Abonament radiowo-telewizyjny

Do tego wpisu zmobilizował mnie tekst w Gazecie Wyborczej. Jego autor Martin Stysiak deklaruje, że nie płaci abonamentu RTV, co zresztą głośno powtórzył kilkakrotnie na antenie TOK FM w programie pt. Raport Gospodarczy, prowadzonego przez Aleksandrę Dziadykiewicz 28 listopada. Problem polega na tym, że ów młody dziennikarz  z wielkim zadowoleniem stwierdził, że nie płaci, ponieważ nie ma formalnej siły, aby go do tego zmusić, bo ewentualna kontrola jest zupełnie nieskuteczna (odbiorników nie zarejestrował, a kontrolera nie musi wpuszczać). Innymi słowy: abonament omijam, bo nie można go ode mnie wyegzekwować (nie ma tutaj zatem mowy o rozważonym głęboko akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa). Ów młody dziennikarz nie pomyślał zupełnie do czego ów abonament służy (fatalnie, nieskutecznie, niesprawiedliwie, stronniczo politycznie itp.) w swoim podstawowym zamierzeniu, jakim jest umożliwienie istnienia mediów publicznych, o których można sądzić, że są w praktyce co najmniej niedoskonałe, jednak w idei stanowią jedyną instytucje medialną niepodlegającą ścisłym zasadom rynkowym i wszystkiemu, co te ostatnie niosą. Kim jest zatem ów dziennikarz? Czy nie przypomina zadowolonego, małego cwaniaka, który cieszy się, że ominął bezsilne i niedobre prawo osiągając małą, osobistą korzyść kosztem interesu publicznego? Bardzo źle to wróży temu interesowi.

Murdoch

Onet biznes przedrukowuje tłumaczony tekst z The Washingotn Post pióra Davida Folkenflika poświęcony postaci Ruperta Murdocha, właściciela News Co. wielkiego magnata medialnego, znanego z kontrowersyjnych decyzji, ale także legendy tych opowieści o mediach, które koncentrują się wokół najbogatszych i wszechmocnych właścicieli medialnych konglomeratów. Biografia Murdocha to z tej perspektywy symboliczny (i nieoczywisty) case rozwoju mediów, który w zasadzie odsuwa się od modelu jednoosobowych czy rodzinnych imperiów, ale poprzez złożone procesy konwergencji rożnego rodzaju zmierza do koncentracji z jednej strony, a z drugiej do niezwykłej komplikacji struktur własności.

Cyfrowy Polsat i Plus razem

Jak podają różne źródła (Wirtualne media, Wyborcza.biz) Cyfrowy Polsat przejmuje większość udziałów w Polkomtelu poprzek kupno 83,3% akcji Metelem Holding Company Limited (cypryjskiej spółce będącej de facto własnością Zygmunta Solorza-Żaka i Hieronima Ruty). Polkomtel kontroluje z kolei operatora sieci komórkowej Plus. W ten sposób powstanie firma mająca dostęp do 17 mln klientów w 6 mln gospodarstw domowych, działająca na skrzyżowaniu dwóch najszybciej rozwijających się segmentów rynku medialnego. Pozycję lidera rynku medialno-telekomunikacyjnego zapewni też nowej firmie przewidywany zysk. Festiwal przejęć trwa dalej, co oznacza, że panują optymistyczne nastroje w branży.

Twitter debiutuje na Giełdzie Nowojorskiej

Twitter z sukcesem zadebiutował na Giełdzie Nowojorskiej (New York Stock Exchange) 7 listopada. Po otwarciu giełdy jego notowania zyskały 70%, co dokładnie opisuje np. Rzeczpospolita. Interesującą prezentację krótkiej historii tej firmy, której pomysłodawcą jest Jack Dorsey, można znaleźć w serwisie Gazety Prawnej. Osobnym i bardzo ciekawym aspektem całego wydarzenia jest jego miejsce. Twitter bowiem nie pojawił się w notowaniach NASDAQ, czyli elektronicznym indeksie notowań dotychczas wiązanym właśnie z firmami kojarzonymi z nowymi technologiami i internetem, ale na Giełdzie Nowojorskiej (NYSE). John McCrank z Reutersa przypomina, że NYSE w obecnym, 2013 roku pozyskało więcej takich firm niż NASDAQ, co także potwierdza zsumowana wartość publicznych ofert akcji (IPO). W roku 2012 liczba IPO była taka sama dla obydwu konkurentów, jednak wartość transakcji NYSE była znacznie niższa niż NASDAQ. W roku 1999 NASDAQ był liderem IPO związanych z technologią, zbierając 95% rynku. Ten odległy od nas fakt pokazuje rozwój rynku nowych technologii, który kryje się za konkurowaniem obydwu indeksów.