Dostęp państwa do danych osobowych – raport Panoptykonu

Wyborcza.biz podała informację na temat nowego raportu Fundacji Panoptykon, który otwiera dyskusję na temat tego, „co państwo wie o użytkownikach usług internetowych”. Troską badania, które ma charakter pilotażowy, co oznacza jedynie wstępne sformułowanie problemu, jest stopień i warunki wglądu agend państwowych w dane, jakie gromadzą różnego rodzaju firmy internetowe (w badaniu wzięły udział Agora, Google, Interia.pl i Onet). Jego efektem jest raport identyfikujący szereg problemów, sprowadzających się do braku przejrzystości lub umocowania prawnego stosownych procedur, co obniża poziom społecznej kontroli nad procesem inwigilacji internauty przez służby państwowe. Warto przypomnieć w tym miejscu, że jest to wycinek problemu znacznie szerszego, czyli kwestii obrotu danymi osobowymi w sieci, także w ich wersji miękkiej, czyli tymi, które nie są prawnie chronione, bo dotyczą całości informacji wymienianych i zapisywanych w sieci, jednak także po części pozwalającymi identyfikować ich nadawców, a przede wszystkim budować w oparciu o nie złożone analizy itp. Wchodzą one w ramy tzw. big data jako potencjalne źródło różnorodnych i ciekawych z punktu widzenia firm informacji. Inwigilacja przyjmuje tutaj złożone i formy bardzo odległe od prostego wyobrażenia spoconego wywiadowcy podsłuchującego kogoś z wypiekami na twarzy, tym niemniej pozwalającego na wyrafinowane techniki przewidywania decyzji konsumenckich, analizy trendów, nastrojów itp. Ogólny opis Big Data znajduje się w raporcie McKinsey & Co, bieżące analizy podaje Gartner. Problemowego, poważnego opisu dostarczają Danah boyd i Kate Crawford w artykule pt. Critical questions for big data. Provocations for a cultural, technological, and scholarly phenomenon, który ukazał się w specjalnym wydaniu Information, Communication & Society pt. A decade in Internet time: the dynamics of the Internet and society z maja 2012 roku.

Google Books

Film pt. „Google i elektroniczny mózg świata” pokazany na 13. Międzynarodowym Festiwalu Watch Docs można zobaczyć także w sieci (tutaj), w serwisie Kinoplex Gazety Wyborczej. Dyskusja na temat zamiarów Google toczy się od lat, poświęcono mu wiele książek, także tłumaczonych na język polski, problem jednak, jak widać, pozostaje aktualny.

16 grudnia br. Google kupiło firmę Boston Dynamics, która produkuje roboty dla armii amerykańskiej i jest wiodącym projektantem tych technologii podaje m. in. Forbes za PAP.

Komisja Europejska o przekazywaniu danych między USA i Unią Europejską: jak odbudować zaufanie?

Na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji pod takim tytułem znajduje się opis pakietu informacji, jakie Komisja Europejska opublikowała 28 listopada 2013 r., dotyczących „odbudowaniu zaufania w przekazywaniu danych między partnerami po obu stronach Atlantyku”. Sprowadzają się one do staranniejszej ochrony danych osobowych, a także w szczególności programu Safe Harbour. Program ten wypracował Departament Handlu Stanów Zjednoczonych w porozumieniu z Komisją Europejską  i „umożliwia on amerykańskim podmiotom gospodarczym sprostanie wymaganiom” Dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego oraz Rady w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych oraz swobodnym przepływie tych danych (wg opisu na stronie GIODO). Więcej informacji na temat programu znajduje się na stronie Export.gov, będącej serwisem rządowym USA, dotyczącym eksportu przeznaczonym dla firm amerykańskich.

Szybkość internetu w Polsce

Gazeta.pl za Rzeczpospolitą cytuje statystyki amerykańskiej firmy Ookla (której opis można znaleźć na jej oficjalnej stronie). Oferuje ona za darmo różne narzędzia do obserwacji szybkości ruchu danych w sieci, wśród których znajduje się Net Index, skąd pochodzą dane cytowane przez wspomniane gazety. Oferuje także na życzenie bardziej zaawansowane raporty dotyczące ruchu pakietów zgodne z zadanymi parametrami, potrzebne firmom, których działanie opiera się na sieci. Badanie, o którym donosi prasa, odbyło się w dniach od 2 czerwca 2011 roku do 1 grudnia roku 2013 i przedstawia zaskakujące wyniki, lokując na 3 miejscu w świecie Rumunię w rankingu najszybszego downloadingu. Polska ma w tym zestawieniu miejsce 45 z szybkością 16,20 Mbps. Ta ostatnia liczba jest wysoka zważywszy, że w Diagnozie społecznej z roku 2013 dostęp do internetu z szybkością powyżej 10 Mbps zadeklarowało 24,4 % respondentów, a znacząca większość lokuje się w pasmie 2 – 6 Mbps (39,2 %).