Connected Continent

Na portalu Wyborczej pojawił się artykuł zawierający słowa: „Przedwczoraj Komisja Europejska przyjęła najambitniejszy plan w 26-letniej historii reform rynku telekomunikacyjnego”. Opisuje on przyszłe zmiany na rynku telekomunikacyjnym UE w części dotyczącej połączeń w sieci komórkowej, podkreślając korzyści dla klientów i operatorów, polegające na obniżeniu cen i – z drugiej strony – ułatwieniu inwestycji poprzez częściowe zniesienie barier regulacyjnych. Rzeczywiście wydaje się, że przedstawiony pakiet to istotne wydarzenie, zwłaszcza że jego skala znacznie przekracza wspomniany zasięg.

Jak podkreśla Neelie Kroes, Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej i komisarz europejski ds. agendy cyfrowej (strona osobista w portalu Komisji Europejskiej), w swoim oficjalnym wystąpieniu z 12 września br. pt. We must act now – time for a Connected Continent przedmiotem prac jest kompleksowy projekt połączonego kontynentu (connected continent). Wyjaśnia w nim na początku nieprozumienia, które może on budzić. Nie chodzi bowiem o opłaty roamingowe, nie dotyczy on także wyłącznie sektora telekomunikacyjnego. Trzecią iluzją, z którą się rozprawia Kroes jest wrażenie, iż mamy do dyspozycji wiele czasu na rozwiązywanie problemów. Jak pisze na swoim blogu „infrastruktura internetowa może wspomagać wszystko, co robimy: od elastycznych usług biznesowych do lepszego środowiska życia czy usług zdrowotnych”. W wypowiedzi dla mediów podkreśla, że proponowany pakiet jest „największym, pojedynczym przedsięwzięciem, które instytucje europejskie mogą zrealizować w 2014 roku” i dotyczy on nie tylko kwestii ekonomicznych, ale także ogólnej strategii rozwoju czy kwestii społecznych. Porównuje przy tym rynek UE do porównywalnych pod względem liczebności USA, Japonii i Korei południowej razem wziętych, jednak posiadających ośmiokrotnie większą liczbę łączy światłowodowych i piętnastokrotnie większy zasięg sieci 4G (czwartej generacji sieci komórkowej szczególnie nastawionej na dostawę szerokopasmowego internetu). Wspomina przy okazji o kwestii bezpieczeństwa danych, powołuje się na aferę z PRISM i deklaruje utrzymanie otwartej sieci.

W komunikacie Komisji Europejskiej z 11 września br. o przyjęciu propozycji regulacji pn. Connected Continent znajdziemy obszerny opis projektu obejmujący wiele kwestii i obszarów, wsparty danymi statystycznymi. W jego streszczonej idei mieszczą się następujące założenia: uproszczenie i redukcja regulacji, koordynacja rozwoju i powstanie zintegrowanych sieci, standaryzacja produktów w celu zwiększenia konkurencji, ochrona otwartości internetu i zagwarantowanie neutralności, innowacyjności i praw konsumenta, usunięcie roamingu, ochrona konsumenta na przykład przez łatwość zmiany operatora (zmiany istotne z tego ostatniego punktu widzenia opisuje artykuł wspomniany na wstępie).

Ciekawym komentarzem do tej informacji jest wiadomość o sytuacji na polskim rynku telefonii cyfrowej, świadcząca o jego ruchliwości i napięciach, która pojawiła się w portalu wirtualnemedia.pl pt.  Solorz-Żak zarzuca T-Mobile i Orange tworzenie monopolu. T-Mobile: konkurujemy z Orange. Chodzi o limity częstotliwości jakie UKE przyznała grupie Polkomtel – Midas (Solorz-Żak jest właścicielem Polkomtela, operatora Plusa), mniejszych niż przyznane konkurencyjnej spółce NetWorkS, w której po 50% mają Polska Telefonia Komórkowa Centertel Sp. z o.o. (operator sieci Orange, jest częścią międzynarodowej grupy telekomunikacyjnej France Telekom) i Polska Telefonia Cyfrowa S.A. (operator sieci T-Mobile i Heyah, jest częścią międzynarodowej grupy telekomunikacyjnej Deutsche Telekom).