Komu potrzebni są humaniści?

Świat techniki zwraca się ku humanistom. Być może oni to ostatnia reduta, która obroni ludzkość przed maszynami. Nie ma w tym nic zabawnego. Zagrożenia są innego rodzaju niż te, które żywili świadkowie pomysłów takich jak Golem, Frankenstein czy takich, jakie Goethe zapisał w Uczniu czarnoksiężnika. A przecież one odtwarzają bardzo starą opowieść: o człowieku bezradnym wobec świata i jego sił. Ich źródłem jest lęk przed tym, że wymkną się twórcom i w końcu tych twórców unicestwią. Współczesna kultura popularna gotuje się od obfitości takich wizji. Są one z reguły proste i naiwne, bo wiedza zwykłego człowieka nie obejmuje szczegółów technicznych. Co innego inżynierowie. Oto przykład, Jest pozornie ekspansjonistyczną realizacją strategii rozwoju firmy (firm), ale wzrasta z nasiona lęku. Bardzo starego lęku.