Nowe prawo autorskie

12 września 2018 roku znaczącą większością głosów (438 do 226, przy 39 wstrzymujących się) Parlament Europejski uchwalił Dyrektywę w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (ostateczny, pełny tekst wniosku). Pierwotny kształt propozycji wzbudził wiele kontrowersji, ostateczną wersję komentuje kompetentnie Gazeta Prawna. Szczególne emocje wzbudzał Artykuł 13, wg niego treści maja być kontrolowane przez „dostawców usług społeczeństwa informacyjnego”. Gazeta prawna interpretuje to jako zobowiązanie autorów serwisów internetowych do „wprowadzenia mechanizmów filtrujących zamieszczone w nich treści”, a tym samym kontrolowania każdego materiału opublikowanego w Internecie. Uspokojony głos na temat nowych przepisów, wpisujący je w kontekst Polski podaje OKOPress. Informacje próbuje zebrać w całość Wikipedia. Tak czy inaczej kontrola treści w Internecie staje się faktem prawnym, choć do jego wdrożenia jeszcze daleka droga i konsultacje w poszczególnych państwach. Regulacja zwycięża jak zwykle.

„Internet w końcu należy do wszystkich”

To tytuł, jaki własnie pojawił się na łamach magazynu Wired. W ten sposób komentuje on wiadomość iż „Rząd USA oddał resztki kontroli” nad instytucją o nazwie Internet Corporation for Assigned Names and Number (ICANN), co formalnie polega na tym, że ICANN staje się wyłącznym właścicielem bazy zawierającej nazwy wszystkich domen w Internecie, noszącej nazwę IANA (Internet Assigned Numbers Authority). Od roku 1988 do 1998 IANA była zarządzana przez Jona Postela i Joyce’a Reynoldsa, co zmieniło się na krótko przed śmiercią tego pierwszego w roku 1998, kiedy Departament Handlu USA utworzył ICANN i na drodze kontraktu (który wygasł 1 października 2016 roku) powierzył mu zarządzanie IANA’ą. ICANN to niezależne stowarzyszenie non profit, w którym działają przedstawiciele rożnych krajów. Dokładny opis zmiany znajduje się w specjalnym oświadczeniu ICANN, Zapowiedź tej zmiany wywołała obawy i polityczną dyskusję dotyczącą ewentualnych zagrożeń ze strony Rosji i Chin (opis), była natomiast witana z entuzjazmem przez wielki internetowy biznes np. Internet Association (hasło tytułowe tej organizacji skupiającej m.in. Facebook, Amazon, Google, Ebay itp. to „We are the voice of the internet economy”).

Koniec Safe Harbor?

Certyfikat Safe Harbor pozwalał firmom amerykańskim transferować dane Europejczyków do USA, gdzie zasady ochrony danych są znacznie bardziej liberalne (więcej na stronie GIODO), ale Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował o zawieszeniu funkcjonowania zaakceptowanego przez Komisję Europejską w 2000 roku porozumienia między Unią i Stanami Zjednoczonymi, które umożliwiało jego wystawianie. Newsweek materiał na ten temat obdarza symbolicznym tytułem: Koniec samowolki Facebooka w Europie.

Spada liczba użytkowników internetu w Polsce – badanie preferencji konsumenckich

Taka informacja obiegła dzisiaj media za doniesieniem PAP (np, tutaj i tutaj), która opiera się na raporcie Urzędu Komunikacji Elektronicznej pt. „Preferencje konsumentów rynku telekomunikacyjnego w latach 2011-2014”. Wg deklaracji konsumentów badanych w trakcie sondażu obejmującego grupę 1600 osób statystyka wygląda następująco:

Jednocześnie UKE dodaje, że „dane posiadane przez UKE, przesyłane bezpośrednio przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych w ramach corocznej sprawozdawczości, wskazują, że trend ten jest przeciwny i z roku na rok liczba użytkowników internetu zwiększa się (Raport o stanie rynku telekomunikacyjnego w 2013 r.)”.
Badanie podaje także, iż w grupie rencistów i emerytów oraz osób powyżej 60 roku życia dostep do internetu ma 12%.

Milward Brown 2014

Milward Brown opublikowała bardzo efektowne i ciekawe raporty: Digital & Media Predictions 2014 i AdReaction, 2014, które przedstawiają rozwój najnowszych trendów w mediach, ze szczególnym uwzględnieniem telewizji i urządzeń mobilnych, które funkcjonują w przestrzeni wielu ekranów percypowanych jednocześnie. Taka sytuacja szczególnie interesuje reklamodawców.