Czy Facebook odejdzie w przeszłość?

Z pewnością, ważne czy stanie się to z szybkością dorównującą jego rozwojowi. Artykuł pt. Epidemiological modeling of online social network dynamics, którego autorami są John Cannarella i Joshua A. Spechler (Department of Mechanical and Aerospace Engineering, Princeton University, Princeton, NJ, USA) przedstawia analizę przebiegu popularności tego serwisu, opartą o model rozprzestrzeniania się choroby pomiędzy osobnikami populacji o nazwie SIR. Materiału statystycznego dostarczają efekty zapytań do bazy Google o terminy MySpace i Facebook. Model SIR (1927) opiera się na trzech ustalonych wielkościach: liczbie niezarażonych osobników (S), zarażonych i zarażających (I), oraz zarażonych lecz niezarażających (R) i stanowi uproszczenie przebiegu rozprzestrzeniania się infekcji, jednak ma charakter formalny i poprawny metodologicznie. Z analizy Cannarelli i Spechlera, która także stara się spełnić wymogi naukowej dysertacji wynika rychły i gwałtowny spadek popularności Facebooka. Ta teza wywołała natychmiastową krytykę w takich tekstach jak Debunking Princeton czy Facebook Hilariously Debunks Princeton Study Saying It Will Lose 80% Of Users. Pierwsza wypowiedź pochodzi od pracowników Facebooka określających się jako data scientists i ośmiesza pracę Spechlera i Canarelli stosując ich metodę do takich bytów jak Princeton czy powietrze, co pokazuje również rychły, gwałtowny spadek popularności resp. istnienia tych ostatnich.
Artykuł i późniejsza dyskusja może mieć dwa istotne skutki: ożywia szukanie odpowiedzi na pytanie, co to znaczy istnieć w internecie oraz podtrzymuje tendencję do poszukiwania oznak zmierzchu Facebooka. Pierwsza kwestia ma siłę wkraczania na obszar zupełnie podstawowych przeświadczeń dotyczących sieci; druga może działać jako samospełniająca się przepowiednia, który to mechanizm dobrze działa w wypadku zjawisk społecznych, dostarczając niechcący argumentu nie wprost tezie artykułu. Obydwie maja swoją wagę, powodującą, że trudno je zlekceważyć.

Google Books

Film pt. „Google i elektroniczny mózg świata” pokazany na 13. Międzynarodowym Festiwalu Watch Docs można zobaczyć także w sieci (tutaj), w serwisie Kinoplex Gazety Wyborczej. Dyskusja na temat zamiarów Google toczy się od lat, poświęcono mu wiele książek, także tłumaczonych na język polski, problem jednak, jak widać, pozostaje aktualny.

16 grudnia br. Google kupiło firmę Boston Dynamics, która produkuje roboty dla armii amerykańskiej i jest wiodącym projektantem tych technologii podaje m. in. Forbes za PAP.

Komisja Europejska o przekazywaniu danych między USA i Unią Europejską: jak odbudować zaufanie?

Na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji pod takim tytułem znajduje się opis pakietu informacji, jakie Komisja Europejska opublikowała 28 listopada 2013 r., dotyczących „odbudowaniu zaufania w przekazywaniu danych między partnerami po obu stronach Atlantyku”. Sprowadzają się one do staranniejszej ochrony danych osobowych, a także w szczególności programu Safe Harbour. Program ten wypracował Departament Handlu Stanów Zjednoczonych w porozumieniu z Komisją Europejską  i „umożliwia on amerykańskim podmiotom gospodarczym sprostanie wymaganiom” Dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego oraz Rady w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych oraz swobodnym przepływie tych danych (wg opisu na stronie GIODO). Więcej informacji na temat programu znajduje się na stronie Export.gov, będącej serwisem rządowym USA, dotyczącym eksportu przeznaczonym dla firm amerykańskich.

Szybkość internetu w Polsce

Gazeta.pl za Rzeczpospolitą cytuje statystyki amerykańskiej firmy Ookla (której opis można znaleźć na jej oficjalnej stronie). Oferuje ona za darmo różne narzędzia do obserwacji szybkości ruchu danych w sieci, wśród których znajduje się Net Index, skąd pochodzą dane cytowane przez wspomniane gazety. Oferuje także na życzenie bardziej zaawansowane raporty dotyczące ruchu pakietów zgodne z zadanymi parametrami, potrzebne firmom, których działanie opiera się na sieci. Badanie, o którym donosi prasa, odbyło się w dniach od 2 czerwca 2011 roku do 1 grudnia roku 2013 i przedstawia zaskakujące wyniki, lokując na 3 miejscu w świecie Rumunię w rankingu najszybszego downloadingu. Polska ma w tym zestawieniu miejsce 45 z szybkością 16,20 Mbps. Ta ostatnia liczba jest wysoka zważywszy, że w Diagnozie społecznej z roku 2013 dostęp do internetu z szybkością powyżej 10 Mbps zadeklarowało 24,4 % respondentów, a znacząca większość lokuje się w pasmie 2 – 6 Mbps (39,2 %).

Wirtualna Polska wchodzi w skład Grupy o2

Jak donoszą liczne media (m.in. Wirtualna Polska) portal wp.pl ma zostać włączony w skład Grupy o2 poprzez wykup od obecnego właściciela Telekomunikacji Polskiej S.A. Ta ostatnia jest kierowana przez większościowego udziałowca jakim jest Orange S.A. Jak podaje Wirtualna Polska wartość transakcji wynosi 375 mln zł i została ona sfinansowana przez fundusz private equity Innova Capital poprzez jego spółkę European Media Holding. Transakcja ta ma być początkiem tworzenia grupy medialnej pod nazwą Grupa Wirtualna Polska. Jak podaje komunikat PAP, powołując się na oficjalny raport firmy, Innova Capital jest zainteresowane dalszymi akwizycjami na rynku internetowym. W skład Grupy o2 wchodzą wg informacji na oficjalnej stronie spółki: o2 sp. z o.o. (100% udziałów – wydawca serwisów internetowych, m.in. o2.pl,  Kafeteria.pl), FREE4FRESH sp. z o.o. (100% udziałów – wydawca serwisów internetowych, m.in. Wrzuta.pl), http sp. z o.o. (100% udziałów – wydawca serwisów internetowych, m.in. Pudelek.pl) oraz Socializer SA (30% udziałów – spółka notowana na rynku NewConnect, zajmująca się reklamą w social media głównie za pośrednictwem serwisów społecznościowych, np. Facebook). Przejęcie ma charakter warunkowy, musi się na nie bowiem zgodzić UOKIK. Dane na temat popularności wp.pl, o2.pl i innych serwisów internetowych można znaleźć na portalu Wirtualne Media.

Opodatkowanie internetu

Różne źródła (Gazeta Prawna, Forsal.pl) donoszą o powstaniu specjalnej grupy eksperckiej, która opracuje podstawy opodatkowania gospodarki cyfrowej. Podjęła taką decyzję Komisja Europejska na wniosek jej członka Algidrasa Šemeta, który zajmuje się , jak pisze na swojej oficjalnej stronie, kwestiami podatków, ceł, statystyk, audytów i zwalczaniem nadużyć podatkowych. Na tej samej stronie znajduje się także komunikat na temat wspomnianej grupy ekspertów. Internet nie będzie taki sam, jak wcześniej, ale też nikt nie mógł wątpić, że będzie się w podobny sposób zmieniał, znając logikę jego rozwoju. Najważniejsze pytanie: czym jest? pozostaje ciągle otwarte, jednak wieloznaczność tego bytu z pewnością będzie się radykalizować.