DeepFace

Facebook wprowadza technologię rozpoznawania twarzy, która jest niemal tak doskonała jak człowiek: osiaga skuteczność rzędu 97,25% (człowiek: 97,53%). Huffington przypomina, że Zuckerberg już wcześniej zapowiadał inwestorom wprowadzanie algorytmów sztucznej inteligencji, zdolnych ustalać na podstawie tekstów kontekst i nastrój, co oczywiście będzie pozwalało lepiej profilować reklamy. Ta ostatnia możliwość to oczywiście początek możliwych zastosowań. Poza rodzącymi się w głowie skojarzeniami z filmów science-fiction, warto pamiętać, że mowa tutaj o gmeraniu przy tak kruchej konstrukcji, jaką jest podmiot czyli człowiek (zachęcam do zerknięcia do Foucaulta). Kryzys tej konstrukcji dobrze widać w nowoczesnych technologiach.

Milward Brown 2014

Milward Brown opublikowała bardzo efektowne i ciekawe raporty: Digital & Media Predictions 2014 i AdReaction, 2014, które przedstawiają rozwój najnowszych trendów w mediach, ze szczególnym uwzględnieniem telewizji i urządzeń mobilnych, które funkcjonują w przestrzeni wielu ekranów percypowanych jednocześnie. Taka sytuacja szczególnie interesuje reklamodawców.

„Google [..] będzie korzystać z danych użytkowników w reklamach”

To tytuł zaczerpnięty z informacji w Wirtualnych Mediach, która zresztą pojawiła się także w innych miejscach (np. w GW). podkreśla się przy okazji, że tę strategię prowadzą również inne firmy społecznościowe np. Facebook. Potwierdza się oto teza, że społeczność, czyli zbiorowość tworząca się za pomocą interakcji społecznych nawiązujących się za pomocą sieci, analogiczna do podobnego tworu istniejącego w świecie realnym, jednak wyłącznie o charakterze wirtualnym, stała się rodzajem zasobu. Łatwość zarządzania tym zasobem, możliwa w sieci (a bardzo trudna lub niemożliwa w świecie realnym), opiera się na całkowitym i zupełnym dostępie do wszystkich, nawiązujących się w ramach takiej społeczności interakcji, które mają charakter utrwalonych zbiorów, podlegających zautomatyzowanym procesom analizy ilościowej i jakościowej.
Dla niektórych firm, takich ja Facebook, ten zasób ma charakter podstawowy (jest głownym źródłem osiągania zysków), jest więc przedmiotem szczególnego zainteresowania i ochrony z ich strony. Oczywiście wszelkie ruchy zmierzające do ograniczania tego zasobu w jakikolwiek sposób, są z punktu widzenia tych firm uderzeniem w ich żywotne interesy. Takim ruchem są oczywiście regulacje dotyczące ochrony danych osobowych. To właśnie ten temat wydaje się był głównym powodem spotkania Marka Zuckerberga i Michała Boni w maju br., o czym przekonuje ówczesny komunikat MAC, jeżeli odfiltruje się wzajemną kurtuazję.

AdID

AdID to nowa koncepcja identyfikacji użytkownika w sieci, służąca lepszemu sprofilowaniu przeznaczonych dla niego ofert. Pracuje nad nią rzekomo Google i ma ona zastąpić tzw. ciasteczka (cookies), twierdzi autor tekstu w Gazecie Prawnej, powołując się na artykuł USA Today sprzed 10 dni. Ta technika może wywołać przewrót w internetowym przemyśle reklamowym, zwłaszcza, że potrafi zintegrować zachowania użytkowników realizowane za pomocą różnych urządzeń. Jej marketingowe tło tworzy dobrze wypromowany lęk przed tzw. ciasteczkami (cookies), ale cel wydaje się jasny: powiększenie przewagi na rynku reklamy przy jednoczesnej ochronie podstawowego zasobu, jakim są dane na temat użytkowników. Ten ostatni zasób, bardzo wrażliwy, mimo starań Unii Europejskiej, pozostanie z pewnością głównym źródłem dochodów firm korzystających z dobrodziejstw tzw. social media. Konflikt, który trwa w sieci od jej początków, opierający się na różnym postrzeganiu jej celu, dający sie sprowadzić (bardzo upraszczając) do starcia wizji wolnej, suwerennej i egalitarnej przestrzeni społecznej z obszarem gwałtownej ekspansji gospodarczej, ten konflikt trwa dalej. Co więcej, wydaje się przyjmować nowe, bardziej złożone formy.
Aby mieć pojęcie, o jakie tutaj sumy chodzi, warto zerknąć do danych. IAB Internet Advertising Revenue Report  prowadzi stałe badania rynku reklamy internetowej w USA (86% – wiodące firmy), które przeprowadza PricewaterhouseCoopers (PWC). W I kwartale br. przychody z tego tytułu wyniosły 9,6 miliarda $, co oznaczało niewielki spadek w porównaniu z rokiem poprzednim (obszerny komentarz ubiegłorocznego rekordu wraz z poglądowymi statystykami przynosi tekst na stronie Marketing Land).
IAB Europe, którego badania obejmują 26 krajów (w tym Polskę), w raporcie dotyczącym roku 2012 podaje, że wartość europejskiego rynku reklamy online wynosi 24,3 mld € (wydatki). Przewyższa go tylko rynek reklamy telewizyjnej (28,1 mld €).
Wirtualne Media omawiają właśnie skorygowany raport dotyczący rynku reklamy na świecie opracowany przez ZenithOptimedia Group w tekście przytaczającym wiele interesujących statystyk,