Nowe prawo autorskie

12 września 2018 roku znaczącą większością głosów (438 do 226, przy 39 wstrzymujących się) Parlament Europejski uchwalił Dyrektywę w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (ostateczny, pełny tekst wniosku). Pierwotny kształt propozycji wzbudził wiele kontrowersji, ostateczną wersję komentuje kompetentnie Gazeta Prawna. Szczególne emocje wzbudzał Artykuł 13, wg niego treści maja być kontrolowane przez „dostawców usług społeczeństwa informacyjnego”. Gazeta prawna interpretuje to jako zobowiązanie autorów serwisów internetowych do „wprowadzenia mechanizmów filtrujących zamieszczone w nich treści”, a tym samym kontrolowania każdego materiału opublikowanego w Internecie. Uspokojony głos na temat nowych przepisów, wpisujący je w kontekst Polski podaje OKOPress. Informacje próbuje zebrać w całość Wikipedia. Tak czy inaczej kontrola treści w Internecie staje się faktem prawnym, choć do jego wdrożenia jeszcze daleka droga i konsultacje w poszczególnych państwach. Regulacja zwycięża jak zwykle.

AI jako strategia

Liczba informacji na temat nowych zastosowań AI rośnie (ostatnio np. Pinterest czy NASDAQ). Doskonałym i nietrudnym źródłem na ten temat jest nieoceniony O’Reilly. Wytwarzają się także nowe punkty oporu i linie konfliktów, które mogą kryć w sobie nie tylko zalążki potencjalnych torów rozwoju, meandrujących pośród sprzecznych interesów, ale także, pośród nich, zmienne determinujące sytuacje: społeczną i kulturową. Cały ten barwny, niezwykle ciekawy i o zasadniczej wadze kobierzec właśnie rozpościera się przed nami. Przykład: powszechne uwalnianie rozwiązań AI do domeny publicznej, do firm takich jak Google (które ostatnio udostępniło treningowy labirynt swojego oddziału Deep Mind), dołączył startup Comma.ai, aby uniknąć restrykcji ze strony rządowej w sprawie swojego projektu autonomicznych samochodów, o czym pisze The Washington Post. Pojawiają się nowe tutoriale dotyczące tej technologii itp. To jest początek nowego świata. Przełom porównywalny z rozpowszechnieniem się Internetu w latach 90.

„Internet w końcu należy do wszystkich”

To tytuł, jaki własnie pojawił się na łamach magazynu Wired. W ten sposób komentuje on wiadomość iż „Rząd USA oddał resztki kontroli” nad instytucją o nazwie Internet Corporation for Assigned Names and Number (ICANN), co formalnie polega na tym, że ICANN staje się wyłącznym właścicielem bazy zawierającej nazwy wszystkich domen w Internecie, noszącej nazwę IANA (Internet Assigned Numbers Authority). Od roku 1988 do 1998 IANA była zarządzana przez Jona Postela i Joyce’a Reynoldsa, co zmieniło się na krótko przed śmiercią tego pierwszego w roku 1998, kiedy Departament Handlu USA utworzył ICANN i na drodze kontraktu (który wygasł 1 października 2016 roku) powierzył mu zarządzanie IANA’ą. ICANN to niezależne stowarzyszenie non profit, w którym działają przedstawiciele rożnych krajów. Dokładny opis zmiany znajduje się w specjalnym oświadczeniu ICANN, Zapowiedź tej zmiany wywołała obawy i polityczną dyskusję dotyczącą ewentualnych zagrożeń ze strony Rosji i Chin (opis), była natomiast witana z entuzjazmem przez wielki internetowy biznes np. Internet Association (hasło tytułowe tej organizacji skupiającej m.in. Facebook, Amazon, Google, Ebay itp. to „We are the voice of the internet economy”).

Własność mediów w Polsce

Portal money.pl należący do Wirtualnej Polski przygotował zestawienie kapitałowe, które przynosi tekst Agaty Kalińskie j pt. Media w Polsce. Do kogo należy prasa, telewizja, portale czy radio? dotyczące mediów w Polsce, pokazujące udział tzw. obcego kapitału Jest to odpowiedź na plotki dotyczące uregulowań, jakie zamierza wprowadzać PIS w roku 2016, regulujące rynek własności mediów.

 

Alphabet

Google restrukturyzuje się: nowa spółka pn. Alphabet (nieposiadająca dobrej domeny, co już zostało wytknięte w różnych miejscach) przejmie dotychczasową własność Google (jego akcje staną się akcjami Aplhabetu). Larry Page zapowiada zmianę na blogu i nowej stronie pod adresem abc.xyz, która ma uczynić z Google jedną z wielu firm składających się na Aplhabet, skupioną na obszarze Web, Androidzie, reklamach itp. więc niejako na źródłowych specjalnościach wyszukiwarki. Pozostałe będą rozwijać nowe idee związane z motoryzacją, zdrowiem, dostępem do Internetu i wieloma innymi polami technologicznych innowacji dawnego Google. To krok w stronę kolosalnej ekspansji.

Przemysł muzyczny 2014

Interesujące dane dane przynosi raport Związku Producentów Audio Video dotyczący Polski oraz raport globalny Międzynarodowej Federacja Przemysłu Fonograficzego (pełna wersja). Wiadomość o nich przynosi gazeta.pl technologie, przypominając o modelu, na którym oparł się rozwijający się przemysł muzyczny pn. Open Music Model, stworzony na MIT w latach 2001-2003 (Shuman Ghosemajumder: Advanced Peer-Based Technology Business Models, 2002) i oparty na następujących zasadach:

# Warunek Opis
1 Otwarte dzielenie się użytkownicy muszą mieć swobodę dzielenia się plikami
2 Otwarte formaty utwory muszą być udostępniane w otwartych formatach takich jak ogg
3 Otwarte członkostwo każdy właściciel praw autorskich musi mieć prawo do umieszczenia swoich utworów i czerpania korzyści z ich dystrybucji na jednakowych zasadach z innymi
4 Otwarte opłaty opłaty abonamentowe muszą być przyjmowane na wszystkie dostępne na rynku sposoby on-line (serwisy płatnicze, karty płatnicze, przelewy, SMS-y)
5 Otwarta konkurencja różne formy dystrybucji muszą z sobą współpracować a nie monopolizować rynek

źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Open_Music_Model#cite_note-omm-2