Nowe prawo autorskie

12 września 2018 roku znaczącą większością głosów (438 do 226, przy 39 wstrzymujących się) Parlament Europejski uchwalił Dyrektywę w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (ostateczny, pełny tekst wniosku). Pierwotny kształt propozycji wzbudził wiele kontrowersji, ostateczną wersję komentuje kompetentnie Gazeta Prawna. Szczególne emocje wzbudzał Artykuł 13, wg niego treści maja być kontrolowane przez „dostawców usług społeczeństwa informacyjnego”. Gazeta prawna interpretuje to jako zobowiązanie autorów serwisów internetowych do „wprowadzenia mechanizmów filtrujących zamieszczone w nich treści”, a tym samym kontrolowania każdego materiału opublikowanego w Internecie. Uspokojony głos na temat nowych przepisów, wpisujący je w kontekst Polski podaje OKOPress. Informacje próbuje zebrać w całość Wikipedia. Tak czy inaczej kontrola treści w Internecie staje się faktem prawnym, choć do jego wdrożenia jeszcze daleka droga i konsultacje w poszczególnych państwach. Regulacja zwycięża jak zwykle.

Putin blokuje LinkedIn

Reuters donosi, że Roskomnadzor, czyli państwowa rosyjska służba kontrolująca sferę telekomunikacji, IT oraz komunikacji masowej, zwróciła się do do krajowych dostawców Internetu (Rostelcomu, MTS i Vimpelcomu), o zablokowanie dostępu do strony serwisu LinkedIn. 8 milionów rosyjskich użytkowników traci do niego dostęp niemal z dnia na dzień. Powodem jest używanie serwerów nie znajdujących się w Rosji – ten obowiązek Putin wprowadził w 2014 roku, a zaczął on obowiązywać we wrześniu 2015 roku. Dotychczasowy, globalny kształt Internetu zmienia się. Podobne ograniczenia wolności dostępu do usług sieci już istnieją (np. Chiny gdzie ograniczone jest np. używanie usług Google itp.), ale wyraźnie zwiększają zasięg.